#Tydzień na azjatyckich giełdach

#Tydzień na azjatyckich giełdach

Nowy rok, również ten giełdowy, to nowe wyzwania i nadzieje. Prawdą jest, że w zeszłym roku nikt nie spodziewał się tak ogromnych spadków na giełdach. W prognozach na rok 2020 nie zawierano możliwych czarnych scenariuszy, które mogłyby wystąpić po rozprzestrzenieniu się wirusa na obszar Europy i obu Ameryk.

Jednocześnie Chiny stosunkowo szybko wyszły z sytuacji kryzysowej i rozpoczęły powrót do normalności, podczas gdy Europa i USA pogrążyły się w pandemicznym chaosie. Rynek okazał się być wyrozumiały dla osób nie podejmujących pochopnych działań. Osoby, które nie pozbyły się swoich akcji na wieść o pandemii, mogły liczyć na „wynagrodzenie” od losu w postaci wzrostów zaobserwowanych pod koniec roku. Najbliższe miesiące będą miesiącami szczepień. Giełdy wracają powoli do normalności, na horyzoncie, przynajmniej w Europie, widać optymizm.

Tymczasem styczeń 2021 roku rozpoczął się kolejnym konfliktem w relacjach chińsko- amerykańskich. Giełda nowojorska zdecydowała się zakończyć handel akcjami trzech największych państwowych firm telekomunikacyjnych w Chinach. Argumentując swoje decyzje, giełda podaje, że jest zobowiązana do wypełnienia rozkazu Donalda Trumpa, który zakazał Amerykanom inwestowania w spółki będące własnością chińskiego rządu lub kontrolowane przez wojsko ChRL. Na liście odnaleźć można: China Mobile (CHL), China Telecom (CHA) i China Unicom (CHU) , które zostały zawieszone do 11 stycznia, gdyż po tej dacie prawo, skierowane przeciwko nim, wejdzie w życie. Pekin nie zostawił tej sprawy bez reakcji. Chińskie Ministerstwo Handlu wydało oficjalne oświadczenie, w którym stanowczo sprzeciwia się umieszczaniu chińskich firm na liście tzw. „komunistycznych chińskich firm wojskowych”. 1 Zapowiedziane zostało również podjęcie stanowczych kroków mających na celu wspieranie chińskich spółek i ich działań na zagranicznych rynkach. Sprawa jest bardzo kontrowersyjna, tym bardziej, że China Mobile notowana jest w Nowym Jorku już od 1997 roku, a dwie pozostałe spółki od początku XXI wieku. Pomimo niskich wolumenów obrotu w Nowym Jorku, spółki przyznają, że decyzje Amerykanów odbiją się negatywnie na akcjach w pozostałych częściach świata. O zasadności tego stwierdzenia świadczą ostatnie notowanie na giełdzie w Hong Kongu, w których akcje spółek spadły średni o 3-5 %. Prezydent Trump bardzo intensywnie wykorzystuje ostatnie tygodnie swoich rządów. Kontynuacja batalii technologicznej z Pekinem zaowocowała również podpisaniem przez amerykańskiego prezydenta najnowszych przepisów zmuszających chińskie firmy do wycofania się z amerykańskich giełd, w przypadku niespełniania amerykańskich standardów audytu. Wejście w życie nowych zapisów prawnych dotyczących chińskich spółek ma ograniczyć dążenia ChRL do uzyskania miana światowego hegemona. To już kolejne działania blokujące na szeroką skalę chińskie korporacje. Niedawno ograniczenia uderzyły w największego chińskiego producenta czipów, którego podejrzewano o silne związki z chińską armią. Stanowcze zakazy Trumpa są szeroko dyskutowane zarówno w USA, jak i na Dalekim Wschodzie. Wiele osób czeka na zaprzysiężenie Joe Bidena, które ma odbyć się 20 stycznia 2021 roku, ale chyba nikt nie liczy na gwałtowne zmiany w stosunku do chińskich spółek.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.