Co się dzieje w Kazachstanie?

Co się dzieje w Kazachstanie?

Co się dzieje w Kazachstanie?

Staram się na bieżąco śledzić kazachstańskie portale i media społecznościowe. Od 2 stycznia poświęcam na to kilka godzin dziennie, bo właśnie wtedy doszło do antyrządowych wystąpień w Żanaozenie na zachodzie kraju, które w następnych dniach rozlały się na cały – rozległy – kraj. 

Od cen gazu do haseł politycznych
Najpierw solidarnościowe strajki i demonstracje wybuchły w zachodnich stolicach obwodów, tj. w Aktau – stolicy obwodu mangistauskiego, na terenie którego znajduje się Żanaozen, w Atyrau, Uralsku i Aktobe, aby 4 stycznia objąć pozostałe ważne ośrodki miejskie, tj.; Taraz, Szymkient, Oskemen, Semey, Karagandę, Żezkazgan, Kokszetau oraz Ałmaty – największą aglomerację i dawną stolicę, a także obecną stolicę Kazachstanu – Nur-Sułtan.5 stycznia pojawiły się informacje o protestach w Kyzył-Ordzie. Wygląda więc na to, że jedynie w dwóch stolicach obwodów: Pietropawłowsku przy granicy z Rosją i w Turkiestanie, na południu kraju nie odnotowano poważniejszych wystąpień antyrządowych.Do protestów przyłączali się też mieszkańcy wsi, blokujący gdzieniegdzie szlaki komunikacyjne.Bezpośrednim powodem protestów było uwolnienie cen na auto-gaz, co spowodowało wzrost cen z końca 2021 r. na poziomie około 80 KZT/l do 120 KZT/l – od początku stycznia tego roku.Widziałem relację z jednego z pierwszych spotkań władz z protestującymi mieszkańcami Żanaozenu, gdzie tłumaczono im, że koszt produkcji gazu LPG przewyższa 50 KZT/l i niemożliwe jest jego obniżenie do poziomu żądanego przez protestujących, tj. 50 KZT/l.Władze starały się zaspokoić oczekiwania protestujących i początkowo opuszczono cenę do ok. 85 KZT/l , później godząc się nawet na 50 KZT/l, ale było już za późno. Obok żądań ekonomicznych pojawiły się żądania polityczne.Najliczniejsze demonstracje, które miały miejsce 4 stycznia miały charakter spontaniczny. Ich uczestnicy, zgromadzeni w centralnych punktach miast intonowali hymn Kazachstanu „Menyng Qazaqstanym” oraz skandowali „Szał ket”- starcze precz! Ten okrzyk adresowany był do Nursułtana Nazarbajewa – byłego Prezydenta Kazachstanu, którego tłumy demonstrantów uznawały za faktycznego władcę kraju, z pozycji Szefa Rady Bezpieczeństwa Kraju sprawującego nadzór nad Prezydentem i Rządem.W odpowiedzi na te protesty, Prezydent Kasym Żomart Tokajew zdymisjonował rząd Premiera Askara Mamina i pozbawił Nursułtana Nazarbajewa funkcji Szefa Rady Bezpieczeństwa oraz wprowadził w nocy z 4/5 stycznia stan wyjątkowy do 19 stycznia , początkowo tylko w obwodzie mangistauskim i Ałmaty, rozszerzony po kilku godzinach na cały kraj.W Kazachstanie obowiązuje godzina policyjna, ograniczenia w przemieszczaniu się, blokowany jest Internet.Mimo obowiązywania stanu wyjątkowego, protesty nie ucichły i 5 stycznia Prezydent Tokajew zwrócił się do Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym o pomoc wojskową.Nie minęły 24 godziny, gdy w odpowiedzi na tę prośbę w Kazachstanie wylądowały pododdziały wojsk powietrzno-desantowych Federacji Rosyjskiej. Do interwencji – zwanej oficjalnie misją pokojową – przyłączyli się też żołnierze z Białorusi, Armenii i Tadżykistanu.Kirgizja, mimo ulicznych protestów mieszkańców Biszkeku, solidaryzujących się z demonstrantami w Kazachstanie, zdecydowała 7 stycznia o wysłaniu do Kazachstanu swoich żołnierzy.Od 6 stycznia w Kazachstanie prowadzona jest tzw. „akcja antyterrorystyczna”, choć w dalszym ciągu w wielu miejscach trwają protesty.

„Uzbrojeni terroryści” i „warcholy” 
7 stycznia Prezydent Tokajew podał, iż kraj został zaatakowany przez uzbrojonych terrorystów, z czego 20 tys. napadło na Ałmaty.Prezydent Tokajew ubolewał, iż państwo nie wykryło wcześniej podziemnych działań terrorystycznych komórek, ale przyczyny tego mają być wyjaśnione.W tym samym przemówieniu do narodu, poinformował ,iż wydał rozkaz strzelania „do „terrorystów bez ostrzeżenia tak, aby zabić”, uprzedzając, iż „kto się nie podda, zostanie zlikwidowany”.Płynące z zagranicy (w tym m.in. z OBWE, której pracom aktualnie przewodniczy Minister Zbigniew Rau), apele o podjęcie dialogu z protestującymi nazwał „głupimi” i odmówił rozmów z „przestępcami i bandytami”.Wg danych MSW Kazachstanu z 7 stycznia, zatrzymano ponad 3 tys. przestępców, 18 zostało rannych, a 26 zlikwidowanych.Wcześniej, tj. 6 stycznia, podawano, iż zginęło 18 policjantów (przy czym dwóm podobno obcięto głowy) i 748 zostało rannych.Apele o zachowanie spokoju wystosowali 4 stycznia do mieszkańców Kazachstanu Główny Mufti Kazachstanu oraz Metropolita prawosławny.Wezwanie do przeprowadzenia reform demokratycznych ponawia wciąż Ruch Obywatelski „Oyan Qazaqstan!, który jest jedną z dwóch widocznych obecnie sił opozycyjnych popierających protesty mieszkańców Kazachstanu. Druga- to nielegalna partia „Demokratyczny Wybór Kazachstanu”, której przywódca – Muchtar Abliazow, wzywa swoich zwolenników do wychodzenia na ulice i zajmowania budynków rządowych. Sam Abliazow pozostaje od lat na emigracji, obecnie we Francji.Trudno dziś powiedzieć jakie faktyczne poparcie mają w społeczeństwie obydwa te ugrupowania i czy są jeszcze inne zorganizowane środowiska, które mogłyby w przyszłości siąść do stołu rozmów z przedstawicielami obecnej władzy.


Wydarzenia w Kazachstanie nasuwają mi analogie z wybuchami robotniczych protestów w Polsce w latach 1956, 1970 i 1976.Wówczas też, miały miejsce akty wandalizmu, grabieże sklepów – tak jak obecnie w Ałmaty.Władze PRL , podobnie jak teraz Tokajew , obciążały tym protestujących, nazywając ich w 1976 roku – „warchołami”. Kto grabił sklepy w Gdańsku w 1970 roku czy w Radomiu w 1976 roku, chyba nigdy dokładnie nie ustalono, ale mówiono wtedy o grupach prowokatorów. Jak było w Ałmaty – dziś nie wiem. Na pewno do tego typu protestów dołączają się elementy przestępcze, ale jaka jest proporcja pomiędzy pokojowo nastawionymi demonstrantami, a złodziejami też trudno dziś orzec.Także przemówienie Prezydenta Tokajewa z 7 stycznia przypomina słynne wystąpienie Józefa Cyrankiewicza – ówczesnego Premiera PRL, po wydarzeniach poznańskich 1956 r., kiedy to padły te słowa:„Każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciw władzy ludowej, niech będzie pewny, że mu tę rękę władza ludowa odrąbie, w interesie klasy robotniczej, w interesie chłopstwa pracującego i inteligencji, w interesie walki o podwyższenie stopy życiowej ludności, w interesie dalszej demokratyzacji naszego życia, w interesie naszej Ojczyzny.”

Koniec marzeń
Obawiam się, że interwencja wojskowa Rosji i jej sojuszników kładzie kres marzeniom o szybkiej demokratyzacji Kazachstanu. Może ona również negatywnie wpłynąć na wewnętrzną spoistość narodu Kazachstanu, który tworzą przedstawiciele różnych grup etnicznych, na czele z Kazachami i Rosjanami. 


Kazachstan zawsze szczycił się harmonijnym współżyciem w ramach jednego państwa ludzi o różnym pochodzeniu etnicznym, różnych wyznań i kultur.Warto w tym miejscu przypomnieć, iż już w przeszłości pojawiały się w Rosji głosy kwestionujące prawa Kazachstanu do niektórych terytoriów graniczących z Rosją, a obecnie takich głosów jest więcej.Tę sytuację tak skomentował Jerzy Serebriański – popularny kazachstański pisarz, tworzący głównie w j. rosyjskim, redaktor naczelny „Ałmatyńskiego Kuriera Polonijnego”:„Czytam komentarze pewnej części rosyjskiej inteligencji w związku z wprowadzeniem rosyjskich wojsk do Kazachstanu. ….Boli to, że język rosyjski znowu umacnia swój status jako język hersztów, militarystów, mrocznej i brutalnej siły”.


Sytuacja w Kazachstanie jest bardzo dynamiczna i nie wiemy co przyniosą kolejne dni.

Comment (1)

  • Ola, ongiś podróżująca po Kazachstanie. Reply

    Dzięki za bardzo merytoryczne przedstawienie obecnej sytuacji w tym wielkim i pięknym kraju. Patrząc na brutalne starcia, zniszczenia i słuchając przerażających rozkazów “wodza” trudno nie czuć przerażenia. Podziwiałam rozwój Kazachstanu po uzyskaniu niepodległości i choć problemów nigdy nie brakuje to nie można było nie widzieć jak potrafią zgodnie żyć. Myślę że analogia do naszej historii jest niestety widoczna. Boże chroń Kazachstan

    9 stycznia 2022 at 17:57

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.