Niekorzystne prognozy URE dla polskiej energetyki po 2030 r.

Niekorzystne prognozy URE dla polskiej energetyki po 2030 r.

Po zakończonym występie polskiej reprezentacji na EURO 2020 kibice mogą stwierdzić, że od ostatniego EURO raczej nic na lepsze w polskiej piłce się nie zmieniło.

Do podobnych wniosków dochodzą ci, którzy zastanawiają się nad polską energetyką.

Ostatnie wzrosty opłat za energię i poszukiwanie ich przyczyn zaczynają ukazywać przedsiębiorcom i konsumentom zaniedbania oraz brak konsekwencji w modernizowaniu polskiej energetyki przez ostatnie dwie dekady. A przecież nie jest tajemnicą, że to dopiero początek wzrostu cen. Czy jest szansa na odwrócenie niekorzystnego trendu w tym zakresie?

1. Co nas czeka w najbliższych latach?

Urząd Regulacji Energetyki (URE) dokonał podsumowania i oszacował, że do 2034 r. w potencjale wytwórczym polskiej energetyki będzie brakowało niecałe 5 GW. W analizie uwzględniono planowany wzrost mocy w energetyce wiatrowej (+ 4,8 GW), fotowoltaice ( +2,8 GW), nowych blokach gazowych ( +4,4 GW) oraz utratę prawie 19 GW z zamykanych bloków węglowych.

Nie trzeba tłumaczyć, że skuteczne inwestycje w sektorze energetyki przynoszą spodziewane korzyści dopiero po kilkunastu latach. Dlatego wskazana przez URE luka w mocach wytwórczych jest jednoznacznym, złym prognostykiem dla najbliższej przyszłości polskiej energetyki. Brak mocy wytwórczych oznacza konieczność kupowania energii za granicą, po cenach wyższych od tych uzyskanych z rodzimej produkcji. To przekłada się nie tylko na wzrost cen dla odbiorców, ale negatywnie wpływa na niezależność polityczno-gospodarczą kraju, konkurencyjność jego gospodarki.

2. Jakie działania są podejmowane, aby zmienić niekorzystne prognozy?

Jednym z pomysłów wyjścia z impasu jest przyspieszenie budowy bloków wytwarzających energię z gazu. Trzeba jednak pamiętać , że krótkowzroczne, doraźne zastępowanie bloków węglowych blokami gazowymi może być niewystarczające dla uzyskania odpowiednich mocy wytwórczych w przyszłości. Bloki wytwarzające energię z gazu mogą okazać się „pułapką”, bowiem wszystko wskazuje na to, że niedługo gaz stanie się paliwem wypieranym z rynku i uważanym za czynnik negatywnie wpływający dla bezpieczeństwa klimatycznego.

Z kolei energia pochodząca z OZE, nawet przy założeniu powstania wydajnych magazynów energii zapewniających elastyczność działania sieci elektroenergetycznej, będzie niewystarczająca.

Energia atomowa może nie tylko służyć szybszej dekarbonizacji, ale także stabilizacji sieci wysokich i średnich napięć, do której kierowany będzie coraz większy wolumen energii wytworzonej z wiatru i światła. Jednak stawiając na atom, trzeba cały czas pamiętać o bardzo silnym powiązaniu planów budowy elektrowni atomowych z polityką międzynarodową. Przykład Nord Stream 2 i Baltic Pipe uczy, że tak strategiczne inwestycje, a do nich bezdyskusyjnie należy także budowa elektrowni atomowych, są bardzo wrażliwe na naciski i porozumienia gospodarczo-polityczne między mocarstwami z pominięciem władz w Warszawie. Dlatego jednostronne wiązanie i uzależnianie przyszłości polskiej energetyki od uzyskania możliwości produkcyjnych energii z atomu, może być ryzykowne oraz obarczone za dużym ryzykiem dla naszej przyszłości.

3.Mix energetyczny.

Możliwym rozwiązaniem jest budowa mixu energetycznego w oparciu o biogaz, biomasę i nowe technologie oparte o wodór. Poza rozwiązaniami technologicznymi, niezbędne są efektywne działania polityczne. Mają one zapewnić dywersyfikację i dostęp do tanich surowców, z których będziemy wytwarzać energię w naszych elektrowniach. Dlatego ciekawym, ale trudnym pomysłem do zrealizowania wydaje się utworzenie Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego. Miałaby ona wspomóc i przyspieszyć proces dekarbonizacji kraju, zarządzać związanymi z nim problemami ale również wspierać wysiłki zmierzające do utrzymania jak największej niezależności energetycznej Polski.

Kolejnym korzystnym sygnałem jest powołanie przy Prezydencie RP Rady ds. Środowiska, Energii i Zasobów Naturalnych. Jej głównym zadaniem jest wypracowanie zasad transformacji energetycznej dla Polski, w taki sposób, aby dekarbonizacja nie doprowadziła do zubożenia rodzin oraz gospodarstw związanych z sektorem węglowym.

Również aktywne zaangażowanie spółek Skarbu Państwa jednoznacznie wskazuje, że walka o utrzymanie niezależności energetycznej Polski nabiera tempa. Jednym z takich przykładów mogą być plany dotyczące utworzenia spółki celowej do inwestycji w sieć biometanowni przez Orlen Południe i PGNiG oraz niedawne zawarcie umowy o współpracy pomiędzy PKN ORLEN, Grupą LOTOS, PGNiG i Ministrem Aktywów Państwowych (Skarbem Państwa) celem stworzenia koncernu multienergetycznego.

Jak można zauważyć po ostatnich wydarzeniach w sektorze energetycznym, wiele środowisk naukowych i politycznych zaczyna sobie coraz bardziej zdawać sprawę z niebezpieczeństw dla niezależności energetycznej kraju. Wiadomo, że przekłada się ono bezpośrednio na ewentualne osłabienie gospodarki i zubożenie społeczeństwa. Coraz częściej słychać o apelach do zawarcia „porozumienie ponad podziałami”, aby zarówno obóz rządzący jak i opozycja wypracowały systematyczną, trwałą strategię dla rozwoju polskiej energetyki, która będzie stabilnie realizowana przez każde kolejne ugrupowania, które weźmie na siebie odpowiedzialność za rządzenie krajem. Miejmy nadzieję, że jest to możliwe.

W Instytucie Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego będziemy się przyglądać, wspierać i informować Państwa o wszystkich inicjatywach korzystnych dla wzmocnienia krajowej gospodarki oraz energetyki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.