Polityka energetyczna Polski

Polityka energetyczna Polski

Ostatnia dekada przyniosła olbrzymie zmiany w polityce międzynarodowej na świecie. Dynamiczny rozwój Chin zarówno pod względem ekonomicznym, jak i militarnym zaczął powoli zagrażać mocarstwowej pozycji Stanów Zjednoczonych. Ostatnie lata pokazały, że postzimnowojenne sojusze stają się historią. Na arenie międzynarodowej zaczyna się kreować nowy porządek. Państwa takie jak Polska, muszą podjąć skuteczne działania, które nie tylko pozwolą utrzymać stabilny rozwój gospodarczy naszego kraju, ale również zabezpieczą naszą dotychczasową, dobrą pozycję m.in. w Unii Europejskiej oraz NATO.

Polityka energetyczna

Jednym z filarów, mających wręcz wszechstronny wpływ na gospodarkę każdego państwa jest jego polityka energetyczna. W Polsce została ona określona w dniu 2 marca br. obwieszczeniem Ministra Klimatu i Środowiska w sprawie polityki energetycznej państwa do 2040 r. Niezależnie, jak ów dokument jest oceniany przez ekspertów, to na pewno bardzo dobrze, że został opracowany. Stanowi on kolejny krok w ustaleniu wielopłaszczyznowej strategii państwa, w zapewnieniu polskiemu biznesowi i obywatelom dostępu do taniej energii. I to właśnie w tej kolejności. O dobrobycie i sile państwa decyduje jego przemysł oraz przedsiębiorcy mogący skutecznie konkurować na rynku międzynarodowym. To od dostaw taniej energii dla biznesu zależy, czy przysłowiowy Kowalski będzie miał pracę, stabilny dochód a Polska gospodarka zlecenia. Inaczej Polacy będą tylko konsumentami zależnymi od zatrudnienia w usługach dla podmiotów zagranicznych. 

W realizacji polityki energetycznej najważniejsza jest jej długofalowość i konsekwentne realizowanie wyznaczonych celów. Energetyka jest segmentem gospodarki kraju, w którym poczynione nakłady i inwestycje mają przynieść spodziewane korzyści w perspektywie kilku a nawet kilkudziesięciu lat. Dlatego też, tak trudne jest jej realizowanie. Ma to związek z negatywnym oddziaływaniem na politykę energetyczną państwa różnego rodzaju grup lobbystycznych, wrogich rządów i ich służb specjalnych, a także zmian wynikających z dynamicznie ewoluujących aktualnie relacji na arenie międzynarodowej. 

Zarządzanie polityką energetyczną państwa związane jest również z wywiązywaniem się z przyjętych zobowiązań międzynarodowych. Polska jest sygnatariuszem Porozumienia paryskiego zawartego w grudniu 2015 r. w ramach Ramowej Konwencji Organizacji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu. Zobowiązaliśmy się do nowoczesnej transformacji energetyki, gdzie wprowadzane nowe technologie i związane z nimi inwestycje będą oparte na technologiach budujących niskoemisyjny system energetyczny. Powyższe jest ściśle związane z realizację polityki klimatyczno-energetycznej Unii Europejskiej w ramach tzw. europejskiego zielonego ładu.

Wszystko to oznacza, że polski przemysł i politycy muszą sprostać szeregowi wyzwań. Tym bardziej, że tak jak w realizowaniu polityki bezpieczeństwa państwa bez problemu podejmują wspólne działania, to w sprawach energetycznych panuje bezwzględny wyścig o zyskanie przewagi konkurencyjnej i niezależności. Dlatego, w transformacji energetycznej dominuje prawo silniejszego, olbrzymia konkurencja oraz niewywiązywanie się z umów nawet w stosunku do najbliższych sojuszników militarnych i politycznych.

Niezbędne zmiany w polskiej gospodarce 

Niskoemisyjna transformacja energetyczna wymagać będzie modernizacji całej polskiej gospodarki. Do tej pory głównym naszym surowcem energetycznym był węgiel kamienny i brunatny. Posiadając jego złoża oraz zbudowany na nich potężny segment polskiej gospodarki gwarantując nie tylko bezpieczeństwo energetyczne, znaleźliśmy się w trudnej sytuacji. Odejście od węgla, które musi nastąpić jak najszybciej, budzi słuszne obawy wielu środowisk. Tak jak bezsprzecznym faktem jest konieczność przejścia na zielone źródła energii, tak również konieczne jest przeprowadzenie transformacji bez osłabiania polskiej gospodarki oraz zagwarantowaniu bezpiecznego, ale opartego na rzeczywistości biznesowej transferu branż uzależnionych dziś od węgla. Jest to wyzwanie bardzo trudne i politycznie bardzo wrażliwe.

Podejmując się budowaniu bezpieczeństwa energetycznego państwa w oparciu o niskoemisyjne lub zielone źródła trzeba pamiętać, że walka toczy się o przyszłość polskiej gospodarki, a w efekcie pozycji Polski na arenie międzynarodowej w okresie najbliższych 40 lat. Tyle bowiem czasu potrzeba, aby system tworzony w oparciu o odnawialne źródła energii, gaz, atom, magazyny energii, zmodernizowany przesył elektroenergetyczny, przyniósł zakładane rezultaty. Brzmi to trochę jak science fiction, szczególnie dla prywatnego biznesu niejednokrotnie skoncentrowanego na agresywnym pomnażaniu kapitału w perspektywie roku. W tym przypadku interesy strategiczne kraju są priorytetem, tym bardziej, że poza lobbingiem wewnętrznych grup interesów muszą przeciwstawić się wrogim działaniom niektórych zagranicznych korporacji i państw.

Obecny rząd, podobnie jak kolejne, mają trudne wyzwanie. Muszą zapewnić dostęp do surowców, ich transport oraz zaspokojenie potrzeb przyszłych wytwórców i odbiorców energii. Muszą to zrealizować w sposób ekonomicznie uzasadniony, zachowując nowe, przyjęte wymagania ochrony środowiska naturalnego. Niestety sukcesy oraz skutki zaniechań uwidaczniają się dopiero po dekadach. A w polityce często podejmuje się decyzje zapewniające przewagę jedynie w najbliższych wyborach samorządowych i parlamentarnych. Czy nasza klasa polityczna, administracja państwowa i masowo powstające think tanki będą potrafiły realizować długookresowe, strategiczne interesy rozwijające polską politykę energetyczną w korzystnym dla kolejnych pokoleń kierunku? Odpowiedź na to pytanie będzie znana dopiero za kilka dekad.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.