POLSKA -ROSJA A.D. 2021

POLSKA -ROSJA A.D. 2021

Nie miejmy złudzeń, położenie Polski miedzy dwoma potężnymi sąsiadami nie zmieni się nawet na skutek najlepiej prowadzonych polityk i układów. 

       Historia udowodniła, że jednoczesne starcie z oboma potęgami – Niemiec i Rosji – było zawsze dla nas terminalne. Ba, nawet każdy z tych krojów w pojedynkę był zawsze istotnym zagrożeniem, od czasów Mieszka i margrabiego Hodona, po czasy współczesne. Więc imperatywem nasze polityki w każdym wymiarze musi być takie układanie relacji z tymi sąsiadami, by zapewnić bezpieczny byt narodu.

Wstąpienie Polski do NATO i Unii ustanowiło korzystne relacje polityczne i gospodarcze z sąsiadem z zachodu. 

          > Rosja nie potrzebuje od Polski  niczego poza nią samą<

           Niestety, te same wydarzenia zantagonizowały rosyjskiego niedźwiedzia na tyle, że od słynnej konferencji monachijskiej (tej w 2007, a nie 1938 roku) państwo post-sowieckie przybrało otwarty kurs konfrontacyjny, który wyraźnie widać w obecnych relacjach Polski i Rosji.              

        O ile jednak Rosja potrzebuje europejskich pieniędzy za gaz i niemieckich technologii, to od Polski nie potrzebuje niczego poza … nią samą. A my, niewdzięczni za wyzwolenie od Niemców Polacy, nijak nie mamy ochoty ruch prowadzący do tego, by zostać  kolejnym  państwem znajdującym  się w orbicie pełnej zależności lub udziału w ZBiR.

          Na skutek tego znaleźliśmy się w sytuacji zatrzymania jakichkolwiek relacji z Rosją rządzoną przez Putina. Epoka de facto inkorporacji w czasach PRL została zastąpiona przez kompletne zamrożenie relacji gospodarczych, kulturalnych, politycznych. 

          Z zupełnie odmiennych powodów, obu stronom powinno zależeć na zmianie tej sytuacji, przy czym Rosja może sobie pozwolić na jej ignorowanie, ale Polska już nie.

        Pewną bezkosztową opcją dla Rosji jest bezmyślna polityka obecnego układu rządzącego Polską, który wprawdzie pro-rosyjski otwarcie nie jest, ale idealnie realizuje eurostrategiczne cele Rosji. 

       I Nowogrodzkiej, i Rosji zależy na wbijaniu klina między Polskę i resztę Unii Europejskiej, na separowaniu Polski od jakichkolwiek wpływów politycznych i kulturowych z Europy Zachodniej. Bardzo szkodliwe politycznie dla Polski uzależnienie Europy od dostaw rosyjskiego gazu, w tym rurociąg NS2, daje Rosji dodatkowe atuty w tej rozgrywce z Polską, Ukrainą i nawet Białorusią.

                >. Na czym zależy narodowi polskiemu?<

          Jednak narodowi polskiemu, wbrew układom mafijnym pchającym nas w utopijne  polityki Trójmorza, powinno zależeć na odbudowie relacji z Rosją, niezależnie od typu rządów tam sprawowanych. 

       Za wszelką cenę musimy dążyć do zabezpieczenia swojego bytu od wschodu. Tylko bardzo naiwni lub nieodpowiedzialni politycy mogą sądzić, że bezpieczny byt gwarantuje nam NATO; ono po prostu nie zdąży zareagować, bo nasze siły zbrojne w praktyce militarnej nie istnieją. Jak więc budować te relacje tak, by nasze dzieci i wnuki miały bezpieczny byt?

         W dziedzinie gospodarczej, bodajże najważniejszej, sprawy wyglądają na dość beznadziejne. Z całym Wschodem nasze obroty handlowe są takie jak z niewielkimi Czechami, nękają nas embarga wszelkiej maści, na politykę wpływu przez inwestycje nie ma co liczyć – każda znacząca skończy jak firma Atlas, zmuszona do odsprzedania swojego biznesu pod wpływem argumentów nie do odrzucenia. 

       Na sprawiedliwość sądową nie można liczyć, bo tam już dawno zrealizowano uzależnienie sądów od władzy, o czym u nas Pan Ziobro dopiero marzy. 

        Nie mamy ani polityki państwa, ani placówek wsparcia biznesu; były kiedyś zagraniczne biura handlowe, ale wszystkie polikwidowano lub doprowadzono do stanu kadłubowego. 

          Co gorsza, Rosja nie potrzebuje od nas niczego więcej poza jabłkami, oknami Fakro, czy kosmetykami. Nie dysponujemy technologiami, ani wyrobami gotowymi, które byłyby interesujące dla rosyjskiej gospodarki. Te mają od Niemiec, Francji, Włoch. Nie mamy w obecnej sytuacji szans na włączenie się do łańcuchów dostaw w gospodarce rosyjskiej, która nb. realizuje konsekwentnie politykę dążenia do autarkii. Wiec nie tędy droga.

          O polityce, politykach i sprawach okołosmoleńskich nie ma co nawet dywagować. Ten rozdział musi poczekać na zmianę władzy i w Polsce, i w Rosji.

                      > W oczekiwaniu na zmianę pokolenia <

          Jedynej szansy koniecznej naprawy relacji polsko-rosyjskich upatrywać można w zmianie pokoleniowej. Odejście od imperialnych ambicji Rosji, która obsadziła nas w roli zbuntowanego państwa satelickiego, jest możliwe tylko wraz z dojściem w Rosji do skutecznych wpływów (nie mylić ze zmianą władzy) ludzi, którzy pragmatycznie będą chcieli zrealizować swoje ambicje życia w państwie poukładanym inaczej, oferującym standard egzystencji, który przeciętni Rosjanie (nawet ci z Moskwy) znają tylko z urlopów w Turcji i Egipcie, a o którym codziennie czytają w internecie. 

        Oczywiście, wraz z odcięciem internetu, co planuje Putin, ta forma indoktrynacji społeczeństwa zniknie, ale miejmy nadzieję że zmiany mentalnościowe będą szybsze. 

       Mówiąc najkrócej, musimy czekać, aż po rosyjskiej stronie ktoś będzie chciał rozmawiać z Polską nie jako z krajem „bliskiej zagranicy”, ale jako z krajem pożądanej współpracy gospodarczej, turystycznej, kulturalnej. Nawet bez politycznej. Każda okazja do nawiązania relacji kulturalnych czy sportowych winna być starannie pielęgnowana i traktowana jako pozytywne wydarzenie między ludźmi, a nie miedzy rządami.

          A do tego czasu musimy wiązać się jak najusilniej z Zachodem, perswadować kapitalistom, by nie sprzedawali Rosji sznura, na którym ich potem powiesi i budować realne środki obrony, a nie marnotrawić kasę na WOT i inne pomysły maniaków lub agentów wpływu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.