Surowce energetyczne – narzędzie polityki Rosji

Surowce energetyczne – narzędzie polityki Rosji

● Możemy z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że celem strategicznymi Kremla już od chwili rozpadu ZSRR była konsolidacja państwa a następnie przywrócenie formy zwierzchności nad przestrzenią postradziecką.

● Znakomita większość państw dawnego bloku radzieckiego dąży do umacniania swoich państwowości, a niektóre z nich starają się zbliżyć do atlantyckich i europejskich struktur bezpieczeństwa jak i Europejskiego Obszaru Gospodarczego, co stawia je na drodze kolizyjnej z celami strategicznymi Moskwy.

● Dawne państwa RWPG, a także Kraje   Nadbałtyckie chcąc trwałe oderwać się od wpływów Rosji wstąpiły do NATO i UE, jednak Federacja Rosyjska (FR) utrzymała tam swoje interesy gospodarcze, zwłaszcza w sektorach związanych handlem i przetwórstwem surowców energetycznych.

● Kraje te ze względu na zaszłości historyczne i związane z tym utrzymujące się deficyty infrastruktury od 30 lat są znaczącym dostarczycielem dewiz do budżetu FR wykorzystywanych między innymi dla finansowania jej ambitnych planów modernizacyjnych i kosztownej polityki rewizjonizmu w obszarze poradzieckim.

● Ważnym interesem FR w krajach byłego bloku wschodniego jest utrzymanie rynku zbytu na rosyjskie surowce energetyczne, powstrzymywanie i spowalnianie procesów dywersyfikacji źródeł zaopatrzenia w surowce energetyczne, Stabilny dopływ dewiz jest bowiem warunkiem kontynuowania dotychczasowych strategii.

Rozpad ZSRR i polityka władz FR wobec europejskich krajów przestrzeni poradzieckiej

       Po rozpadzie ZSRR gospodarka rosyjska była w opłakanym stanie. Produkt narodowy brutto skurczył się w latach 1990-1997 o 50%., kraj był niemal pozbawiony rezerw walutowych i zadłużony wobec zagranicznych wierzycieli. Duża część dawnego establishmentu przeżywała traumę po rozpadzie imperium radzieckiego.

      Warto zauważyć, iż polityczny bezpośredni wpływ Kremla przesunął się o wiele kilometrów na wschód, z linii Łaby, aż za Donbas.

     Nic dziwnego, iż już w pierwszej połowie lat 90 tych służby i resorty siłowe FR miały postawione zadanie: przeciwdziałać ostatecznemu rozpadowi imperium.

     Pilnie przyglądano się konfliktom i naturalnym sprzecznościom   w nowo powstałych strukturach państwowych, dokonując w przemyślany sposób selekcji na te siły, którym Rosja zdecydowała się pomagać i te, wobec których były podejmowane działania dezintegracyjne, osłabiające.

     Zdecydowano się na politykę utrzymywania zamrożonych konfliktów i tworzenia obszarów o nieokreślonym statusie by w przyszłości móc się tam pojawić jako siła rozjemcza, porządkująca i podporządkowująca (w Gruzji: Osetia Południowa, Abchazja i początkowo Adżaria, w Azerbejdżanie Karabach, w Mołdawii Naddniestrze. A ostatnio na Ukrainie taką szarą strefą jest Donbas). W 2014 r pojawił się nowy element, mianowicie otwarta aneksja części cudzego terytorium tj. Krym.

      Koszty realizowania takich polityk wymagają sporych nakładów.

Źródłem dewiz dla FR były wpływy z: ropy naftowej (40% ogółu wpływów do budżetu FR), gazu, transferu wiedzy i wsparcia w obszarze energetyki jądrowej, eksport uzbrojenia.

       Obszar poradziecki żądając koncesji cenowych w tych obszarach   za lojalność rozglądał się jednak za alternatywą. W czasie wysokich cen na rynkach światowych nie było to znaczącym problemem, ale w okresach niskich cen zmuszało Rosję do ograniczania rabatów i czerpania zysków z bogatszych rynków (dawne kraje RWPG, głębsza eksploracja rynków Europy zachodniej)  

    Rosja z wysiłkiem, ale spacyfikowała tendencje odśrodkowe w swoich granicach państwowych (Czeczenia, republika Tatarstanu) i zwróciła się ku najsłabszym państwom byłego ZSRR. Białorusi, Ukrainy Gruzji.

     Na Białorusi z uważanym za najbardziej zsowietyzowanym społeczeństwem wspierano polityków odwołującym się do etosu ZSRR. W 1994 r władzę zdobył Aleksandr Łukaszenka, który skutecznie ograniczył prozachodnie aspiracje części społeczeństwa. W pierwszych latach jego prezydentury stworzono podwaliny pod przyszłą strukturę państwową Związek Białorusi i Rosji. Kraj pozostał w rosyjskiej przestrzeni gospodarczej nie podejmując wysiłku zmiany portfela oferowanych produktów jak i wyszukania nowych rynków zbytu i powiązań kooperacyjnych.

      Ukraina i Gruzja prowadziły ambiwalentną wielowektorową politykę wspieraną przez dawny establishment władzy. Społeczeństwa Ukrainy i Gruzji wywołując kolejne protesty wymuszały zmiany polityki na bardziej prozachodnie.

     Już w XXI w Rosja mogła rozpocząć bardziej aktywną politykę wobec Białorusi, Ukrainy czy Gruzji.  Reakcją Rosji były działania osłabiające polityków prozachodnich i jednocześnie   wspierające osoby powiązane biznesowo z rynkiem rosyjskim (Iwaniszwili w Gruzji, grupa doniecka Janukowycza na Ukrainie). Jednocześnie starano się utrzymać zależność gospodarek tych państw od Rosji i utrudnić zarabianie na rynkach innych niż rosyjskie. Jednym z argumentów był dostęp do surowców energetycznych przez   zbudowanym jeszcze w czasach ZSRR systemem rurociągów.

      Niski koszt transportu pozwalał na grę cenami i umożliwiał realizację zysków grupom biznesu i polityki sprzyjających Kremlowi. Niedostatek infrastruktury umożliwiającej na dywersyfikację dostaw surowców energetycznych w tych krajach był ważnym czynnikiem osłabiającym siły sprzeciwiające rosyjskiej dominacji.

Wojny Rosji wojnami o utrzymanie rynków zbytu na surowce energetyczne?

      Praktycznie wszystkie konflikty zbrojne Rosji miały w tle, poza innymi celami, chęć kontroli handlu surowcami energetycznymi.

       Pierwsza wojna w Czeczenii poza przywróceniem kontroli nad zbuntowaną republiką także miała na celu utrzymanie kontroli nad ważnym kanałem transportu ropy znad Morza Kaspijskiego do wybrzeży Morza Czarnego. Niechęć do dzielenia się kontrolą i zyskami doprowadziła do krwawych interwencji kosztujących życie 100 tys cywilnych mieszkańców Czeczenii.

       Wojny w Gruzji miały na względzie zwiększenie projekcji siły na korytarz transportu ropy azerskiej EAKTR.

      Zajęcie Krymu to zwiększenie kosztu i odwleczenie w czasie realizacji gazociągu White Stream, omijającego Rosję oraz kontrola platform wydobywczych położonych na szelfie przy wodach przybrzeżnych Krymu. 

     Interwencja w Syrii umożliwiła uchwycenie kontroli nad terminalami naftowymi i gazowych na wybrzeżu Morza Śródziemnego, blokując tym samym Arabię Saudyjską z jej planami zbudowania infrastruktury przesyłowej właśnie przez to terytorium. Inny konkurent, Iran także będzie musiał się liczyć z rosyjskimi interesami w kontekście irańskich projektów infrastrukturalnych.

      Pojawienie się Rosjan w Libii zostało odebrane jako rzucanie rękawicy włoskim firmom wydobywczym i próba wpływu na handel ropą i gazem w Europie południowej i Środkowej (mniejsza podaż dla terminali usytuowanych na wybrzeżu morza Adriatyckiego).

        Stąd widać, iż projekty zmierzające do połączenia Polski, a także innych państw Europy Środkowo – Wschodniej infrastrukturą rurociągów omijających Rosję byłoby potraktowane jako działanie zagrażające interesom Kremla.

       W przypadku nieskuteczności narzędzi ekonomicznych, Kreml niejednokrotnie decydował się na środki militarne. Jednak Rosja atakuje jak na razie tylko kraje osłabione gospodarczo, uzależnione od dostaw z rynku rosyjskiego i eksportu na rynek rosyjski, wyizolowane ze wspólnoty międzynarodowej. One są bowiem łatwym celem.

Polska w planach Kremla

      Jednym z kluczowych narzędzi pozwalających na pozyskiwanie dewiz była pozostawiona po ZSRR infrastruktura rurociągowa.  Przejście państw Europy Środkowej do strefy wpływów zachodu nie skutkowało zerwaniem powiązań kooperacyjnych z obszarze surowców energetycznych z FR. Państwa RWPG były w równie złej kondycji finansowej co ZSRR, rozliczenia wzajemne nie przynosiły zakładanych korzyści dla Kremla. Od połowy lat 80 tych niezbędne okazały się stałe subwencje, by utrzymać chwiejące się rządy.

      Przejście na rozliczenia dolarowe nie tylko uwolniło Kreml od kosztów wspierania coraz bardziej podupadających reżimów „bratnich państw socjalistycznych”, ale dało możliwości pozyskiwania dewiz, które te państwa uzyskiwały w ramach swoich relacji z zachodem. 

      Zgoda Kremla na wejście krajów Europy Środkowej do UE i NATO miała   swoje racje ekonomiczne. Tu należy zauważyć, że spośród dawnych członków RWPG Polska wyróżnia się największą gospodarką i największym zużyciem surowców energetycznych.

     Jak ważne to były środki niech świadczą dane za rok 2013 r. Wpływy do budżetu FR z polskiego przemysłu rafineryjnego wyniosły ok 10 mld USD co stanowiło ok 2,5% wpływów budżetowych FR.

     Środki te umożliwiły finansowanie przyspieszonej modernizacji sil zbrojnych FR i kosztownej polityki wobec Gruzji i Ukrainy.

      Rosyjskie oczekiwania wobec Polski szły w dwojakim kierunku.

    Po pierwsze, oczekiwano zaprzestania wspierania przez Polskę krajów wybranych przez Kreml jako przedmiot akwizycji tj. Białorusi, Ukrainy czy Gruzji. Polska polityka było odbierane jako szczucie przez Polskę   państw NATO na Rosję, jako tworzenie realnego kosztu materialnego dla FR.

    Po drugie, oczekiwano od rządów w Polsce odstąpienia od projektów dywersyfikacji dostaw ropy i gazu, lub jeśli to nie było możliwe ze względu na oczekiwania opinii publicznej – przynajmniej spowalniania realizacji tych projektów czy przyjmowania rozwiązań najmniej szkodliwych z punku widzenia interesów Rosji.

      I tak jeśli już ma być dywersyfikacja to niech dotknie najpierw rynek gazu, bo gazu Polska w tym przykładowym roku 2013 r zaimportowała z Rosji za ok 1,9 mld USD, (dla porównania ropy za 25 mld USD)

     Jeśli polski rząd ma zająć się dywersyfikacją dostaw ropy to tak, by nie dawać zarabiać krajom będącym przedmiotem zainteresowania Rosji, takim jak Ukraina. Lokowanie się biznesu ukraińskiego wokół rynku polskiego zamiast rosyjskiego utrudnia bowiem wpływ na ukraińskie elity. Polska zaś w ostatnich latach wyprzedziła Rosję jako rynek zbytu dla ukraińskich produktów.

       Wszelkie projekty infrastrukturalne, w tym połączenia systemów przesyłu ropy, gazu, energii elektrycznej, linii kolejowych i dróg są odbierane jako zagrożenie równie ważne jak inicjatywy dyplomatyczne na rzecz wsparcia NATO i UE dla ukraińskich dążeń.

Polskie odpowiedź strategiczna – bezpieczeństwo musi kosztować

       Wobec zwiększającego się nacisku Rosji na bezpośrednich sąsiadów Polski, militaryzacji najbliższego otoczenia Polska jest zmuszona przeznaczać coraz większe środki na obronność.

      To co zaoszczędzimy na tańszej ropy rosyjskiej oddajemy na zwiększone potrzeby obronne.

      Dokończenie infrastruktury przesyłu surowców energetycznych na azymucie północ – południe, wpięcie w nią pozostałych państw Europy Środkowej pozwoliłby Polsce na użycie swojego rynku jako efektywnego narzędzia oddziaływania Białoruś i na pozostałe kraje regionu.

         Niestety, obawy podmiotów polskiego sektora energetycznego i logistycznego o swój wynik finansowy nie pozwalają na bardziej śmiałe kroki w regionie. Ta swoista symbioza strategicznych przedsiębiorstw z interesami Rosji trwa nieprzerwanie od czasu ich powstania.

         Zmiany w polityce surowcowej polskich koncernów sektora energetycznego wymagają zgody politycznej na zwiększony koszt ich funkcjonowania. Bezpieczeństwo narodowe kosztuje, a przedsiębiorstwa tych kosztów nie mogą ponosić same.

       Jest wiele modeli kohabitacji biznesu i państwa w strategicznych obszarach w warunkach gospodarek rynkowych.

      Wystarczy przeanalizować strategie rządów USA czy Wlk Brytanii wobec wybranych sektorów, kluczowych dla bezpieczeństwa narodowego.

      Ważnym problemem jest czas realizacji projektów infrastrukturalnych znacznie wykraczający poza horyzont wyborczy. Takie inwestycje powinny zatem być przedmiotem ponadpartyjnego konsensusu.

        Pytanie o rolę przedsiębiorstw strategicznych tj PERN, Sarmatia sp. z o. o.,Gaz System, Orlen, PGNiG w strategii bezpieczeństwa państwa polskiego pozostaje otwarte. 

      Polska nie powinna wycofywać się z aktywnej polityki wobec Europy Wschodniej, choć są one przedmiotem zwiększonego zainteresowania Rosji. Polska może być zwornikiem wyprowadzającym gospodarki z uzależnienia od Eurazji i przekierowującym je na Zachód.         Nie powinniśmy także rezygnować z rynku rosyjskiego. Należy jednak pamiętać, iż do czasu utrzymywania się tam rządów prowadzących skrajnie asertywną politykę gospodarczą, podporządkowaną ścisłe interesom władzy nie należy uzależniać naszego rozwoju od rynku rosyjskiego. Powinniśmy możliwości tam pojawiające się traktować jak dodatkowe źródło dochodu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.