WŁADIMIR PUTIN I JEGO OTOCZENIE. CZ. 10. PUTIN I OPOZYCJA

WŁADIMIR PUTIN I JEGO OTOCZENIE. CZ. 10. PUTIN I OPOZYCJA

Zestawienie słów „drużyna” i „opozycja” w tytule artykułu tylko na pierwszy rzut oka wydaje się sprzeczne (w oryginalnym tekście w miejscu słowa „otoczenie” występuje „komanda” czyli drużyna, przyp. tłumacza).

W otoczeniu każdego przywódcy, nawet najbardziej autorytarnego i totalitarnego, zawsze znajdują się nie tylko jego nukerzy (z mongolskiego: przyjaciel, towarzysz, przyp. autora), ale i ci, którzy z prowadzoną polityką się nie zgadzają i są gotowi zabrać głos, czasem nawet się przeciwstawić. Przeciwników jest znacznie więcej poza oficjalnym kręgiem. Poza tym w polskim tekście używam słowa „otoczenie”. Nie ma co się spierać: opozycja z pewnością jest częścią „otoczenia”, nawet jeśli jej większość jest więziona lub zmuszona przebywać za granicami.

W dialektyce rozwoju, bazującej na triadzie teza-antyteza-synteza, jeśli istnieje „otoczenie Putina”, musi istnieć także jego przeciwieństwo – „opozycja putinowska”. Ich sprzeczności, wiodące do starcia, pokojowego lub siłowego, prędzej czy później doprowadzą do powstania Rosji przyszłości – syntezy, zawierającej cechy zarówno tezy, jak i antytezy.

Niezależnie od tego, ile wysiłku „Putin i jego otoczenie” nie wkładaliby w tworzenie coraz potężniejszego aparatu represji, nie da się całkiem stłumić opozycji, jak nie da się zatrzymać biegu czasu czy zatrzymać rozwoju. Opozycję można wygnać z kraju, jej przywódców można uwięzić w obozach, ale na ich miejsce przyjdą kolejni, dbający o kontynuację rozpoczętego procesu erozji reżimu. Kwestią pozostaje liczba ofiar i szybkość procesu zniszczeń. W tym sensie wojna rozpętana przez reżim Putina tylko go przyspiesza, choć za bardzo wysoką cenę – ogromna liczba ofiar narodu ukraińskiego i rosyjskiego, zrujnowane losy, spadek poziomu życia i utrata życiowych perspektyw, przemiana Rosji, kraju- agresora, w kraj pariasu, bezlitosne i tragiczne zniszczenie ukraińskiej gospodarki. Obecnie stało się jasne, że tylko dzięki połączeniu wysiłków Ukrainy, państw koalicji antyputinowskiej, ze Stanami Zjednoczonymi na czele i przy aktywnym udziale Polski, największego państwa Europy Wschodniej, zarówno pod względem liczby ludności, jak i potencjału gospodarczego, może nastąpić przełom na frontach wojny rozpętanej przez reakcyjny reżim rosyjski.

Ale chcę podkreślić, że bez udziału samych Rosjan nie da się dokonać zmiany władzy Putina, nie kosmetycznej, która byłaby wytchnieniem przed kolejnym agresywnym aktem, ale prawdziwie rewolucyjnej, która utwierdziłaby nową Rosję, demokratyczną, parlamentarną, federalną, która wybrała europejską drogę wiodącą do Unii Europejskiej i NATO.

Przez ostatnie 10 lat:

  • idee Russkiego Mira przeniknęły i scementowały całą władzę;
  • zniszczono wolność słowa, wolną prasę i niezawisłe sądownictwo;
  • opracowano, wdrożono i wciąż wzmacnia się represyjne ustawodawstwo;
  • powstał potężny aparat represji, w tym pełnoprawna armia wewnętrzna – blisko 500-tysięczna Rosgwardia.

Dlatego też wielu Rosjan podzielających wartości cywilizacji europejskiej, albo milczy, albo opuściło kraj. Kiełkujący opór nie został całkowicie stłumiony, gdzieniegdzie policja brutalnie zatrzymuje antywojennych demonstrantów, gdzieniegdzie sądy wydają surowe wyroki, tu i ówdzie płoną magazyny lub słychać wybuchy – to grupy mścicieli, rosyjscy partyzanci, dopuszczający się sabotażu infrastruktury wojskowej. Jest ich niewielu, ale powoli i systematycznie niszczą putinowski reżim.

Miniony rok wojny pozwala wyciągnąć następujące wnioski dla rosyjskiej opozycji:

  • reżimu Putina nie obali się jedynie pokojowymi środkami – należy zastosować kombinację legalnych, nielegalnych i przymusowych metod walki;
  • nadszedł czas, aby globalna społeczność antyputinowska uświadomiła sobie, że utrzymywany przez rosyjską opozycję antyputinowską front, niezależnie od tego, jak mały jest dzisiaj, jest niezbędny do ostatecznego i nieodwołalnego zwycięstwa. Dlatego moralna, organizacyjna, polityczna i materialna pomoc oraz wsparcie sił opozycji jest najważniejszym czynnikiem wspólnego zwycięstwa. Nie można dopuścić do powtórzenia błędów z końca lat 80. i początku lat 90., kiedy przebudowana i postsowiecka demokracja w Rosji nie znalazła realnego wsparcia i wskazówek z Zachodu;
  • sama opozycja rosyjska, do niedawna targana sporami, musi maksymalnie skonsolidować swoje wysiłki, by zrealizować najważniejsze dla Rosjan i świata zadanie – obalenie obecnego reżimu i stworzenie warunków uniemożliwiających powstanie w Rosji nowej władzy, rządzącej się na zasadach autorytaryzmu i totalitaryzmu.

Tak rozumiana sytuacja wydaje się być ostatnio świadomą tendencją w środowisku rosyjskiej opozycji. Michaił Chodorkowski w swoim niedawnym przemówieniu przed rosyjską opozycją stwierdził, że aby siły demokratyczne mogły zwyciężyć niezbędne jest połączenie wspólnych wysiłków i środków. „Pogląd, że szeroka koalicja składać się może tylko z wzajemnie sobie miłych ludzi o podobnych poglądach, nie znajduje niestety odzwierciedlenia w życiu. Wręcz przeciwnie, wszystkie udane rewolucje pokazują, że te zwycięskie z reguły koalicje, okazywały się być złożone z ludzi, którzy nie zgadzali się ze sobą niemal we wszystkim, oprócz jednego – chcieli wygrać. – stwierdza Chodorkowski. – … Zaplanowane na maj br. spotkanie antywojennych sił rosyjskiej opozycji w Brukseli i poprzedzające je kwietniowe spotkanie w Berlinie, w obecnej sytuacji idealnie mogłoby stać się ostatecznym porozumieniem w tworzeniu takiej szerokiej koalicji”.

Odpowiadając Michaiłowi Chodorkowskiemu, Ilja Ponomariow, członek Rady Wykonawczej Kongresu Deputowanych Ludowych i jeden z najaktywniejszych i konsekwentnych bojowników występujących przeciw reżimowi Putina, powiedział, że Kongres jest platformą, na której może nastąpić legitymizacja rosyjskiej opozycji jako politycznej alternatywy dla obecnej władzy. „Jako parlament cieni, jest on otwarty dla każdej z konkurujących ze sobą grup politycznych – zwolenników Chodorkowskiego, Kasparowa i Nawalnego. Nie pozostaje nam nic innego jak cieszyć się z chęci przejścia od rozmów do budowania organizacji, a przedstawiciele Kongresu wezmą aktywny udział w nadchodzących spotkaniach w Niemczech i Brukseli, w kwietniu i maju”.

Opozycja polityczna za granicą ma stać się polityczną awangardą procesów i sił, których głównych zadaniem będzie obalenie istniejącego reżimu totalitarnego. Ostatecznie na jej podstawie powinny powstać tymczasowe organy władzy tymczasowej przyszłej Rosji. Po upadku reżimu Putina to one powinny stanowić strukturę organizacyjną dla referendum w sprawie nowej konstytucji i wyborów
do zgromadzeń ustawodawczych na terytorium całej Rosji.

Główne zadania opozycji na tym etapie:

  1. Opracowanie koncepcji i projektu konstytucji, projektów priorytetowych dekretów podstawowych i aktów prawnych, scenariuszy i pierwszych kroków w procesie przejścia od Rosji Putina do Rosji przyszłości;
  1. Organizowanie działań uświadamiających wśród ludności Federacji Rosyjskiej o istocie reżimu Putina i zbrodniczym charakterze wojny przeciwko Ukrainie. Rosjanie powinni przekonać się, że monolityczna jedność narodu rosyjskiego oparta na ideach RUSSKIEGO MIRU jest fikcją, że zwycięstwo reżimu Putina bynajmniej nie jest przesądzone. Ta teza powinna być podtrzymywana przez wszystkich przeciwników reżimu Putina (jest ich całkiem sporo – około 30 milionów ludzi) i poddawać w wątpliwość tych, którzy jeszcze nie stracili zdolności myślenia, a ich też jest niemało, przynajmniej 10-15 milionów. Podstawowe zadanie to zachowanie, a może nawet pomnożenie masy ludzkiej tej części ludności kraju, która będzie stanowić trzon przyszłości Rosji;
  2. Stymulowanie i koordynowanie działań sił opozycyjnych i grup oporu (sabotaż i dywersja) na terenie Federacji Rosyjskiej. Powinny stać się one środkami oporu wobec reżimu putinowskiego, podobnymi do tych, jakie w Polsce podczas II wojny światowej odgrywała siatka konspiracyjna i oddziały Armii Krajowej.
  3. Pomoc ukraińskiemu dowództwu wojskowemu w tworzeniu ochotniczych jednostek rosyjskich w ramach Sił Zbrojnych Ukrainy, pomoc obywatelom Rosji, którzy wyrazili chęć stanięcia po stronie Ukrainy w jej walce ze zbrodniczym reżimem Putina.

Obraz rosyjskiej opozycji

  1. Fundacja Walki z Korupcją Nawalnego (integracja z projektami medialnymi Dożd, Meduza) – posiada najsilniejsze wsparcie medialne finansowane z funduszy amerykańskich i unijnych. Projekt wodzowski mający na celu wypromowanie Aleksieja Nawalnego jako lidera politycznego Rosji, z zachowaniem całości obecnego systemu i struktury władzy w Federacji Rosyjskiej. Jeśli chodzi o Ukrainę, do niedawna Aleksiej Nawalny był zwolennikiem rosyjskich „krymnaszystów”, teraz, po wybuchu wojny, zwrócił się w stronę Ukrainy.
  2. Publiczny projekt Michaiła Chodorkowskiego (komitet antywojenny z siedzibą w holdingu medialnym Otwarta Rosja). Największym zainteresowaniem cieszy się w kręgach biznesowych i wśród opozycyjnych intelektualistów. Nie jest jednak zbyt popularny wśród mas działaczy rosyjskiej opozycji.

Pozwolę sobie w tym miejscu na małą dygresję, z nadzieją, że czytelnik uzna ją za ciekawą.

Kilka razy miałem okazję skrzyżować ścieżki z MBCh, jak Chodorkowskiego często nazywali członkowie jego zespołu. Pierwszy raz miało to miejsce na początku 1989 roku. Należałem wówczas do zespołu akademika J.P. Wielichowa, wiceprezydenta Akademii Nauk ZSRR, zajmującego się tworzeniem Instytutu Bezpieczeństwa Jądrowego (Nuclear Safety Institutе). Instytut powstał z inicjatywy Michaiła Gorbaczowa w celu zapewnienia kontroli naukowej i technicznej (ze względów bezpieczeństwa) działań podejmowanych przez agencje jądrowe w zakresie energetyki jądrowej oraz do opracowania technologii bezpieczeństwa obiektów energetyki jądrowej, by uniknąć powtórzenia katastrofy w Czarnobylu.

To był trudny czas – do ostatecznego upadku ZSRR pozostało nieco ponad 2 lata. Funduszy było bardzo mało, a musieliśmy kupić drogi sprzęt, przede wszystkim komputerowy, by móc obliczać odpowiednie wzorce działania elektrowni jądrowych. Zapewniono nam lokal na instytut, ale w sprawie pieniędzy rząd powiedział: „Radźcie sobie sami”. Zaczęliśmy konsultować się z kolegami i przyjaciółmi. Nieoczekiwanie jeden z nich, przyszły wieloletni minister energetyki jądrowej Federacji Rosyjskiej, a ówcześnie dyrektor czołowego instytutu projektowania jądrowego Jewgienij Adamow, poradził nam: „My, dyrektorzy przedsiębiorstw przemysłowych, stworzyliśmy mały Komercyjny Bank Innowacji dla Postępu Naukowo-Technicznego (który potem przeobrazi się w jeden z największych rosyjskich banków Menatep), któremu przewodzi bardzo obiecujący chłopak, Misza Chodorkowski. Zwróćcie się do niego, może on pomoże”.

Skontaktowałem się z Miszą i już na drugi dzień pojawiłem się w siedzibie jego banku. Bank mieścił się w suterenie gdzieś na południu Moskwy. Misza przyjął mnie niezwłocznie, uważnie wysłuchał, zapytał, o jakiej kwocie mówimy, a poznawszy jej wysokość, uznał, że mieści się w jego zasięgu. „Proszę dostarczyć mi gwarancję bankową z Akademii Nauk i udzielę waszemu Instytutowi kredytu”. – poinformował mnie. To mnie zasmuciło, bo Akademia Nauk miała jeszcze niespłacone długi. Przyszły MBCh nie odmówił, choć mógł – brak gwarancji spłaty – brak udzielenia kredytu. Zamiast tego zaczął się zastanawiać, kto mógłby udzielić gwarancji finansowej. Nie będę się wdawać w szczegóły, powiem tylko, że Chodorkowski był bardzo elastyczny, a ja znalazłem sposób by taką gwarancję uzyskać. Musieliśmy jeszcze rozwiązać sprawę przeliczenia uzyskanych z banku środków w rublach, ponieważ potrzebne wyposażenie instytutu było importowane, a rubel nie był jeszcze walutą swobodnie wymienialną. Na koniec musieliśmy wymyślić w jaki sposób instytut akademicki zdoła spłacić kredyt. Ten ostatni problem rozwiązano poprzez zakup za część środków z kredytu komputerów w Singapurze (a następnie wykorzystanie ich w instytutach Akademii Nauk). Muszę przyznać, że jak na tamte czasy było to potężne przedsięwzięcie, które udało się dopiąć, balansując na krawędzi.

Po pół roku Instytut spłacił kredyt w banku Chodorkowskiego, a zakupione dzięki niemu sprzęty posłużyły do stworzenia pierwszego modelu zautomatyzowanego systemu monitorowania obiektów energetyki jądrowej, który stał się bazą systemu bezpieczeństwa w światowej energetyce jądrowej. Dziś w instytucie znajduje się książka – historia powstania i działalności Instytutu Bezpieczeństwa Jądrowego. Jeden z rozdziałów opowiada o umowie, która dała mu materialny początek. Opisuje wszystko zgodnie z prawdą. Tylko zamiast Michaiła Chodorkowskiego widnieje litera X. Wyobrażam sobie, jak po zwycięstwie nad reżimem Putina, wejdę do instytutu i zamienię literę X w tej książce na Michaiła Chodorkowskiego. Kraj powinien znać swoich bohaterów.

10 lat później, Chodorkowskiego poznał mój syn, Ilja, który pracował w moskiewskim biurze dużej firmy świadczącej usługi w zakresie pól naftowych, Schlumberger i wkrótce po tym, dołączył do Jukosu. Wymógł na mnie obietnicę, że nigdy nie zdradzę MBCh, że jest moim synem. Dotrzymywałem słowa do momentu napisania tych notatek. Ilja twardo trzymał się swojego postanowienia, by wszystkie swe dorosłe relacje kształtować samemu, bez pomocy rodziców, że nawet, kiedy w 2003 r. organizował spotkanie MBCh z bliskim przyjacielem naszej rodziny Wiktorem Kubiakiem, znanym w Polsce przedsiębiorcą, a także producentem warszawskiego musicalu „Metro”, zastrzegł abym przy tym spotkaniu nie był obecny.

Wiktor uważnie przyglądał się Chodorkowskiemu. Sam miał trudne relacje z władzami i, moim zdaniem, wyczuwał niebezpieczeństwo czyhające na MBCh. Dlatego też chciał zaoferować swoje usługi w przeniesieniu Chodorkowskiego pod inną jurysdykcję. Chodziło o Wielką Brytanię, gdzie również przeniósł się sam Wiktor Kubiak. Ale Chodorkowski albo nie posłuchał, albo nie chciał posłuchać Wiktora i zmierzył się ze swoim losem. Na pamiątkę znajomości z nim, nasza rodzina przechowuje duże zdjęcie portretowe MBCh… Ale przejdźmy dalej.

  1. Forum Wolnej Rosji (platforma dyskusyjna Kasparowa + emigracyjna antywojenna inicjatywa społeczna „Komitet Akcji Rosyjskiej”) – skupiony na rosyjskiej emigracji i rządach państw Zachodu. Nie ma oddolnego poparcia w Federacji Rosyjskiej, ale silnie wpływa na rosyjskich i zagranicznych opiniodawców.
  1. Projekt kulturalny Marata Gelmana1. Zrzesza antyputinowskich działaczy kulturowych na platformie СЛОВОНОВО (SLOVONOVO) i regularnie organizuje festiwale w Izraelu i Czarnogórze.
  2. Związek Deputowanych Miejskich Julii Galjaminy2 , sejmik miejski, wspierany przez radio Aleksieja Wenediktowa, „Echo Moskwy” – nieagresywny, antyputinowski projekt o umiarkowanym charakterze,
    chcący pozostać w Rosji.
  3. Rosyjska Zjednoczona Demokratyczna Partia „Jabłoko” Grigorija Jawlińskiego – to najstarsza partia demokratyczna w Rosji o lewicowo-liberalnej ideologii. Obecna we wszystkich wyborach parlamentarnych do Dumy Państwowej. Lider partii, G. Jawliński, zawsze był kandydatem na prezydenta Rosji. Partia zajmowała i zajmuje nieodparcie antyputinowskie stanowisko. W stosunku do potencjalnych sojuszników prowadziła politykę sekciarską, odrzucając praktycznie wszystkie sojusze. Takie stanowisko osłabiło pozycję samej partii, jak i pozycje sił demokratycznych w Rosji.
    Błędy opozycji liberalnej z ostatnich lat pozwoliły faszyzmowi na swobodne przejęcie władzy w Rosji – jej bezradność, wieczne spory wewnętrzne, brak determinacji do wzięcia odpowiedzialności za to, co działo się w kraju, niechęć zsolidaryzowania się z pozostałymi przeciwnikami reżimu z powodu rozbieżnych poglądów dotyczących metod walki. Pamiętajmy, dlaczego Hitler doszedł w 1932 roku do władzy – ponieważ stalinowscy niemieccy komuniści, pod wodzą Ernsta Thälmanna, nie doszli do porozumienia z socjalistami, otwierając tym samym drzwi do władzy dla Führera.

Grigorij Jawliński w niedawno opublikowanym artykule „Przestańcie” wzywa Zachód i wszystkie walczące państwa do zawarcia porozumienia o zawieszeniu broni. Artykuł ten jest przykładem filozofii partii „Jabłoko” i jej lidera, próbą sformułowania pozytywnego, ale mało realistycznego celu, bez wyjaśnienia jak go osiągnąć. Sam Jawliński, w późniejszych wywiadach przyznaje, że jego zadaniem jako polityka jest powiedzieć, co trzeba zrobić; jak – to mają wymyślić inni. Do tego milczy haniebnie, na temat tego, kto jest agresorem, kto ofiarą, w zasadzie zrównując ich ze sobą. Lew Schlosberg, jeden z najzdolniejszych liderów partii „Jabłoko”, w odpowiedzi na moją reprymendę na ten temat, na stronie facebookowej zwolenników partii, napisał: „chciałby Pan, żeby Jawliński został
uwięziony albo wydalony z Rosji?!”.

W obecnej sytuacji wstrzymanie wojny jest właściwie proszeniem się by faszyzm płynący z Rosji przez kolejne lata wisiał nad Europą Wschodnią i całym cywilizowanym światem, bo zawieszenie broni pozwoli Putinowi na złapanie oddechu, zgromadzenie nowej broni, zmobilizowanie się na nowo. A co najgorsze – w kraju bez przeszkód działają faszystowscy propagandziści. Zwolennicy Kirijenki i inni renegaci tworzą system szkoleniowy dla uczniów i studentów w duchu ideologii faszystowskiej, deformując umysły przyszłych pokoleń Rosjan. Jeśli dziś procent AKTYWNIE popierających Putina wynosi 15-20% społeczeństwa (resztę powstrzymuje strach lub obywatelska niedojrzałość związana z nieumiejętnością krytycznego myślenia), jutro liczba zatwardziałych faszystów będzie znacznie wyższa. Co za tym idzie, o wiele trudniej będzie skierować Rosję z powrotem na drogę ludzkiego rozwoju

  1. Kongres Deputowanych Ludowych (projekt polityczny Ilji Ponomariowa).
    W dniach 4-7 listopada 2022 w miejscowości Jabłonna pod Warszawą, odbyło się pierwsze posiedzenie Kongresu Deputowanych Ludowych.

    Kongres Deputowanych Ludowych – parlament tymczasowy powołany z inicjatywy 59 rosyjskich posłów różnych szczebli – od federalnych po gminne – w celu sprawowania władzy ustawodawczej po ostatecznym upadku reżimu uzurpującego władzę Władimira Putina.

W obecnej sytuacji, gdy niemożliwe jest przeprowadzenie demokratycznych wyborów w Rosji, gdy funkcjonujące dziś przedstawicielskie organy władzy w Rosji ustanowione zostały na podstawie sfałszowanych wyborów i nie są uznawane przez społeczność międzynarodową, uczestniczący w Kongresie członkowie Zgromadzenia Federalnego, regionalnych organów ustawodawczych, deputowani gminni oraz wybrani przedstawiciele władzy wykonawczej są jedynymi przedstawicielami społeczeństwa i państwa, posiadającymi legitymację demokratyczną uzyskaną od obywateli rosyjskich – swoich wyborców. Niezależnie od okoliczności zewnętrznych, po faktycznym zakazie legalnej działalności politycznej w Federacji Rosyjskiej, są oni obecnie jedynymi legalnymi posiadaczami władzy w Rosji. W sumie na obecnych na Kongresie delegatów głos oddało 3,5 mln wyborców.

„Przedstawiciele państwowi posiadający takie uzasadnione pełnomocnictwo, powinni dziś wypełnić swój obowiązek przed elektoratem, przed wszystkimi obywatelami Rosji, przed swoim krajem i przyszłymi pokoleniami. Istotą tych zobowiązań jest stworzenie legalnego ośrodka władzy, który w przyszłości zbuduje Rząd Jedności Narodowej i struktury władzy Wolnej Rosji, a te z kolei, zapewnią
wszystko, co niezbędne do legalnego i demokratycznego przywrócenia rosyjskiej państwowości. Demokracji i Prawa nie można odkładać „na przyszłość”.

Demokracja i Prawo zaczynają się tu i teraz, a wraz z nimi, tu i teraz, zaczyna się nowa, Wolna Rosja. Ci, którzy mają prawowitą władzę, by położyć kamień węgielny pod fundamenty naszej przyszłości – przyszłości bez wojny i tyranii – nie tylko mogą, ale są zobowiązani to zrobić!”, – te słowa czytamy w komunikacie prasowym po pierwszym Kongresie.

Kongres Deputowanych Ludowych będzie pełnił funkcje parlamentu Rosji od momentu odsunięcia od władzy reżimu Putina, do zakończenia okresu przejściowego, w trakcie którego na nowo ustanowiony będzie system polityczny Rosji i wybrane legalne władze. Następnie Kongres zostanie rozwiązany, a jego postanowienia będą musiały być zatwierdzone przez nowy parlament.

Podczas pierwszej sesji przyjęte zostały:

  • Deklaracja założycielska Kongresu, określająca wartości moralne, jednocząca wizje i światopogląd wszystkich delegatów;
  • Akt o parlamencie tymczasowym, określający podstawy prawne działania Kongresu;
  • Akt o ruchu oporu, określający ramy samoorganizacyjne i prawne pracy ruchu protestu w Ojczyźnie i poza nią;

Kongres Deputowanych Ludowych zwołał grupę roboczą w celu opracowania koncepcji nowej konstytucji Rosji.

Kongres zwrócił się do narodów rosyjskich, Ukrainy i świata, a także do parlamentów i rządów państw koalicji antyputinowskiej.

Osobno Kongres wezwał przedstawicieli różnych ruchów politycznych rosyjskiej opozycji do współpracy przy w budowie przyszłego ustawodawstwa Rosji.

W dniach 20-23 lutego w Warszawie odbyła się druga sesja Kongresu. W obradach uczestniczyło 76 deputowanych różnych szczebli, wybranych w różnych latach. Część z nich nadal żyje w Rosji. Część przebywa na emigracji.

Podczas sesji przyjęto:

  • Deklarację Praw i Wolności Obywatela Republiki Rosyjskiej (Deklaracja praw)
  • Akt lustracyjny,
  • Akt o wolności słowa,
  • Zmiany w pierwszym rozdziale Konstytucji okresu przejściowego.


Pierwsze czytanie zostało rozpatrzone i przyjęte jako podstawa:

  • Aktu rewolucyjnego (Akt okresu przejściowego),
  • Aktu pokojowego.


Kongres rozpoczął także prace nad projektem nowej konstytucji i koncepcji samorządu terytorialnego.

Trudno przecenić tę systematyczną pracę nad przygotowaniem najważniejszych aktów prawnych przyszłej Rosji i opracowanie szczegółowych scenariuszy oraz etapów przejścia od reżimu totalitarnego do demokratycznego, od, tak naprawdę, państwa unitarnego do państwa federalnego. Moment X nie może zastać nas tylko z hasłami i dobrymi intencjami. Musimy być uzbrojeni.

Naszą bronią jest projekt nowej konstytucji i projekty aktów już uchwalonych i tych czekających na przyjęcie. Nie mogę nie zgodzić się z MBCh, który w swoim niedawnym wywiadzie (z 13 marca 2023 r.) dla jednej z czołowych polskich gazet Rzeczpospolita powiedział: „Mam pewne doświadczenie życiowe, również jeżeli chodzi o okres tranzytu władzy w Rosji sprzed ponad 30 lat. Zdaję więc sobie
sprawę z tego, że wszystkie napisane teraz konstytucje i pozostałe rzeczy będą odgrywać, mówiąc delikatnie, bardzo małą rolę wtedy, gdy rzeczywiście rozpoczną się przemiany w Rosji”.

Tak, czeka nas trudna droga, tak, może zająć nam ona więcej czasu niż byśmy chcieli. Lecz te pomysły, projekty ustaw, zaangażowanie w konstruktywną pracę coraz większej liczby obywateli Rosji, którym nie jest obojętny jej los i rola w społeczności światowej, to wszystko razem jest krokiem w przyszłość, przyszłość bez totalitaryzmu, agresji i wojen.

Zbliża się więc trzecia sesja Kongresu Deputowanych Ludowych.


  1. Marat Gelman – rosyjski marszand, publicysta i menadżer artystyczny, technolog polityczny, w 2012 zerwał związki z władzą.
  2. Julia Galjamina – opozycyjna działaczka społeczna, była deputowana rady miejskiej Moskwy, założycielka Związku Deputowanych Miejskich, zatrzymywana wielokrotnie podczas protestów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

Skip to content